Jak zrobić drzewo genealogiczne?

Drzewo genealogiczne jest świetną formą zabawy i jednocześnie skuteczną metodą na zgłębienie swojej wiedzy na temat własnej rodziny. Poza tym, to sposób na to, aby miło spędzić czas wspólnie – wraz z bliskimi – rodzicami, dziadkami czy kuzynostwem. Jak się jednak zabrać za tego typu prace plastyczne, aby efektem końcowym był profesjonalny wykaz każdego członka familii należycie umieszczonego na drzewie w odpowiednim dla niego miejscu?


Po pierwsze, warto byłoby zacząć od podstaw, a więc zebrania danych na temat wszystkich z rodziny, których osobiście znamy, którzy żyją i z którymi mamy kontakt. Spiszmy ich imiona, nazwiska panieńskie w przypadku kobiet czy też to właśnie od nich zaczerpnijmy dalszą wiedzę na temat pokoleń wstecz, o których nie mamy zielonego pojęcia. Najlepiej wykorzystać do tego celu jakąś konkretną okoliczność – zjazd rodzinny, imieniny cioci czy rocznicę ślubu babci i dziadka. Im więcej osób zasiądzie wówczas przy stole i dorzuci swoje przysłowiowe pięć groszy, tym lepsze będą tego rezultaty. Nie zapominajmy o tym, że prababcie będą szczegółowo pamiętały wszystko z zamierzchłej przeszłości, więc może to od nich warto rozpocząć zgłębianie informacji o więzach rodzinnych.

Jeżeli nie wiemy, ile osób będziemy zmuszeni uwzględnić na naszym drzewie, nie ma sensu od razu porywać się na przygotowywanie zarysów drzewa. Szkoda czasu, bo wystarczy krótka wizyta i proste pytanie do starszego pokolenia, aby dowiedzieć się, że nieznanych nam ciotek, stryjków i sióstr ciotecznych mamy więcej niż przypuszczamy. Jeżeli nie czujemy się na siłach zapamiętać od razu wszystkiego, co przekazują nam rozmówcy, nagrywajmy ich na dyktafon. W ten sposób mamy pewność, że nie zawieruszy się żadna informacja, tak jak może to wystąpić wówczas, gdy sporządzimy notatki odręcznie na świstku papieru.

Kiedy przejdziemy natomiast do konstrukcji drzewa genealogicznego, rozpocznijmy od narysowania konaru, w którym napiszemy nazwisko całego rodu – zwróć uwagę na to, że wychodzi się od nazwiska ojca, bo przecież to on uznaje dziecko po urodzeniu, rzadziej zdarzają się przypadki, że maluch przejmuje nazwisko matki. W jednej z gałęzi umieśćmy swoje imię i jeżeli posiadamy w rodzinie więcej osób tak samo nazywających się, pomocne będzie drugie imię, jakie uwzględnimy pod spodem, zaraz na drugim miejscu. Dzięki temu, że rozpoczniemy wyliczanie kolejnych członków sagi od siebie, będzie nam prościej precyzyjnie tworzyć drzewo. Nie pomylimy się, bo przecież będziemy mieli jasne odniesienie – to nasza ciocia, to nasz wujek, to brat cioteczny, a to stryj.

Przygotujmy sobie bristol, albo jeszcze lepiej złączmy dwie kartonowe kartki w jedną, większą, bo wystarczy, że umieścimy na drzewie rodziców, rodzeństwo, dziadków po kądzieli i po mieczu, pradziadków i rodzeństwo rodziców, a od razu uzyskamy kilkadziesiąt osób. Korzystając z wiedzy posiadanej przez żyjących członków familii, prawdopodobnie dotrzemy aż do pokolenia czwartego. Wydobędziemy informacje szczegółowe, o ile zaczerpniemy informacji ze sprawdzonego źródła to jest od babci i dziadka.

Jeśli zależy nam na przygotowaniu drzewa rodowego naprawdę profesjonalnie, warto udać się na parafię, do której przynależą nasi dziadkowie od lat, albo do której przynależeli niegdyś. W aktach parafialnych znajdziemy sporo. Podobnie, kiedy pomyślimy o przejrzeniu archiwum państwowego, a ściślej spisu ludności z kilkudziesięciu lat wstecz. Przydatne mogą być też dane z placówek urzędu stanu cywilnego, książek teleadresowych czy nawet zdjęcia rodzinne. A może jednak przeglądając stare pocztówki zachowane na pamiątkę czy fotografie w albumie komuś przypomni się zapomniany członek familii. Nie lekceważmy tych wszystkich źródeł, gdyż są one źródłami historii. Podobnie dokumenty, nawet te, które już dawno temu wyszły z użytku – akta chrztu, urodzenia, umowy o pracę, akta własności, zakupu, sprzedaży, legitymacje służbowe, wojskowe, partyjne, książeczki oszczędnościowe, dowody osobiste, listy i pamiętniki.


Nie da się ukryć, że sporo cennych informacji zawartych jest też w Internecie. Sieć to kopalnia przeróżnych informacji. W związku z tym, warto przejrzeć popularne dzisiaj portale społecznościowe. Wpisujemy swoje nazwisko i chociażby po regionie zamieszkania możemy przypuszczać, że dana osoba jest z nami w jakikolwiek sposób związana. Ponadto wielokrotnie w ogłoszeniach internetowych ludzie poszukują swoich krewnych, publikując główne informacje na swój temat, jakie mogą być pomocne w ustaleniu czy jest to członek wspólnej familii. Nawet, jeżeli nie ma konkretnych dowodów, że osoba, na jaką natkniemy się w sieci jest z nami w jakimś stopniu spokrewniona, może ona popytać swoich dziadków i może akurat pojawi się jakaś nić łącząca. Co więcej, warto byłoby także zwrócić uwagę na to, jakie groby już z czystego niekiedy przyzwyczajenia odwiedzamy na święto zmarłych. Czasami idziemy zupełnie bezwiednie do kogoś z rodziny, kto umarł X lat temu i nie mieliśmy go okazji poznać. Jest to już dodatkowa informacja, jaka może się okazać cenna do wykonania drzewa. Osoby starsze zazwyczaj będą wiedziały, o kogo chodziło. Niekiedy nawet przejście się po okolicznym cmentarzu jest bardzo pomocne. Wskazówką jest też uwzględnienie w poszukiwaniach innych członków rodziny. Możemy wciągnąć w akcję przygotowywania drzewa rodowego całą familię. Każdy będzie miał w tym swój udział, a przy okazji praca pójdzie sprawniej.

Zdjęcia

Praktyczne porady - Fajne porady © 2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.